" Inspiracje Marianna Grzegorza Jakubowskiego " wywiad: Glos Katolicki. Tygodnik polski za granica, Paryz, 13 - 20.VII. 2003 MARIANNE I, 1995, private collection USA 
Inspiracja francuska Marianna, w reprodukowanym w Galerii " Glosu Katolickiego" obrazie, jest nietypowa dla wspólczesnego artysty...
Tak samo, jak nietypowy jest jego autor. Nie uwazam sie wylacznie za malarza. Dzialam na polu konserwatorstwa, publikuje artykuly o sztuce, organizuje wystawy wlasne i zbiorowe, pokazy historyczne, a nawet sympozja naukowe. Moje inspiracje plastyczne sa odbiciem zainteresowan.
Maluje obrazy oparte na przetworzonej ikonografii heraldycznej i sredniowiecznej, motywach bliskich symbolizmowi, sztuce fantastycznej, szeroko pojetej tematyce muzycznej, odwolujace sie do mitologii, postaci biblijnych, dawnej sztuki i miejsc, które widzialem. Inspiruja mnie tez tematy hippiczne, góry, sporty, które uprawiam. Poszukuje ruchu, dynamiki, ale i ogólnego "klimatu".
Dwie wersje Marianny powstaly w 1995 roku na wystawe "Marianne, l'identité française" w Instytucie Francuskim w Krakowie, a reprodukowany obraz zostal pózniej sprzedany na aukcji w Konsulacie RP w Nowym Jorku. Malowalem takze inne postacie kobiece, jak Andromeda, Ewa, Joanna d'Arc, Diana, centaurzyce, syreny i chimery, a takze pokazywany aktualnie na zamku Langeais nad Loara cykl poswiecony "Dziewieciu bohaterkom swiata". Jest to odpowiednik "Les Neuf Preux", slynnych niegdys jako wzorzec postepowania zarówno we francuskim, jak i anglosaskim, niemieckim, flamandzkim, czy wloskim kregu kulturowym.

Zaproszenie przez Institut de France do wystawienia obrazów w zamku Langeais i na jego murach jest duzym wyróznieniem.
Pokaz pomyslano jako odpowiedz wspólczesnego artysty na tematyke historycznej wystawy poswieconej "Dziewiatce", opartej o cykl przechowywanych tam XVI-wiecznych gobelinów. W sasiadujacej ze mna sali przedstawiaja rzemioslo artystyczne koledzy ze stowarzyszenia Art Héraldique. Wspólpracuje z nimi od lat, wystawiajac glównie w kaplicy plantagenetów Saint-Jean w Saumur.
Ostatnio wystawial Pan w Centrum Sztuki Wspólczesnej Bouvet-Ladubay, w USA, otwieraja sie ekspozycje na zamku Ars w ramach Festiwalu Chopinowskiego w Nohant i w Warszawie. Konczy Pan prace konserwatorska dla uczelni Arts et Métiers. Jak Pan to wszystko godzi ?
Malo tego, ostatnio bylem tez zaproszony na Polish Art Confrontations 2003 grupy KRAK z Los Angeles oraz Konwent Fantastyki w Gdansku. Rozszerzylem tez o artystów z USA polsko-francuska prezentacje w Warszawie "ProGram 2003".
Jestem czlonkiem grupy artystycznej " Emotionalism. In tune with nature", zalozonej przez Lubomira Tomaszewskiego z Connecticut. Coz... albo sam organizuje wspólne ekspozycje, jak chocby ta w Ars, a wczesniej w napoleonskim Haras national de Tarbes, czy na Zamku w Niepolomicach, albo to koledzy zajmuja sie organizacja, jak to ma miejsce na przyklad w Nowym Yorku, na Harvardzie, w Warszawie w Muzeum Historii Ruchu Ludowego, czy w Galerii Aktyn, lub w Krakauer Turm w Norymberdze.
Jest to piekny przyklad wspólpracy miedzy twórcami, chyba nieczesty w polonijnych srodowiskach.
Mam smutne doswiadczenia, zwiazane z czescia Polonii w Paryzu. Wspomne chocby próby utrzymania Union des Artistes Polonais en France, kiedy zaznalem destruktywnych dzialan pomimo kilku udanych wystaw, m.in. w Stacji PAN w Paryzu, polaczonej z sympozjum, koncertem i pokazem "muzealnym".
Jeszcze gorzej ma sie sprawa z Biblioteka Polska w Paryzu, gdzie wspólnie z dr Ewa Bobrowska-Jakubowska zorganizowalismy m.in. wystawy Boznanskiej, Zawady, Paderewskiego, Polaków w Résistance, czy polskich artystów z Ecole de Paris, wspólpracujac przy tym z muzeami w Polsce, Francji i miastem Paryz. Przez wiele lat reprezentowalem Muzeum Polskie w Rapperswilu i tam lepiej to wygladalo.
Obecnie biore udzial w zyciu kulturalnym i naukowym w kontekscie francuskim, polskim i miedzynarodowym, wspólnie z ludzmi kompetentnymi. Spotykam sie z uznaniem osób, które cenie. I to przynosi mi najwieksza satysfakcje.
Rozmawial T.H.
|